
Kiedy znajdziemy ostatnie słoiki konfitury z naszych zimowych zapasów, można je spożytkować w taki oto smaczny sposób. W moim przypadku była to konfitura z aronii, którą dostaliśmy od rodziców Łukasza. Jest ona bardzo gęsta i słodka, jednak te muffiny udadzą się z każdą inną jaką znajdziesz akurat w domu.
Składniki (14 szt.):
- 300 g mąki
- 140 g cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 3 łyżeczki cukru waniliowego
- 2 jajka
- 250 ml kefiru lub maślanki
- 125 g masła roztopionego
- kilka kropli olejku waniliowego (może być też arakowy)
- 5 łyżek gęstej konfitury domowej (np. z aronii)
Kruszonka:
- 3 łyżki mąki
- 3 łyżki cukru
- 3 łyżki oleju
Rozgrzewamy piekarnik do 180º C.
Wstawiamy do rondelka masło żeby się rozpuściło. W międzyczasie mieszamy suche składniki ze sobą (mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sól i cukier waniliowy). Do drugiej miski wlewamy kefir, wbijamy jajka i aromat w olejku. Wszystko mieszamy widelcem.
Kiedy masło się rozpuści odstawiamy je do ostygnięcia, dopiero wtedy dolewamy je do mokrej masy i jeszcze raz mieszamy składniki.
Do tego samego garnuszka, w którym rozpuszczaliśmy masło wrzucamy naszą konfiturę. Dolewamy odrobinkę wody i kilka kropel soku z cytryny. Wstawiamy na mały ogień żeby się rozpuściła i stała bardziej płynna. Robimy tak jeśli mamy bardzo gęstą i słodką konfiturę. Jeśli uznamy, że nie jest to konieczne, wystarczy tylko dobrze rozmieszać ją w miseczce żeby miała jednolitą konsystencję.
W osobnej misce mieszamy składniki na kruszonkę. Jeśli jest zbyt mokra dosypujemy odrobinę mąki, nie za dużo – odstawiamy.
Mokre składniki wlewamy do suchych i krótko mieszamy łyżką, tak żeby pozostały grudki (jeśli masa będzie gładka, ciasto wyjdzie zbite). Wypełniamy połowę objętości foremek, na ciasto dokładamy po łyżce konfitury i dalej dopełniamy foremki ciastem. Na górę sypiemy przygotowaną kruszonkę i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy przez ok. 20-25 min aż się zarumienią.
