Wszyscy wiedzą, że najlepsze pączki są te domowe. Tylko czy ich zrobienie jest naprawdę skomplikowane? Tak mi się tylko wydawało. Najwięcej czasu zajmuje wyrastanie ciasta jednak plusem jest to, że możemy je zrobić z domowymi powidłami i oblać lukrem lub posypać pudrem. Do dzieła!
Składniki:
- 250 ml mleka
- 50 g świeżych drożdży
- 3 łyżki cukru
- 500 g mąki tortowej
- szczypta soli
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 1 jajko
- 4 żółtka
- 50 g roztopionego masła
- 2 łyżki spirytusu
- 1 L oleju do smażenia
- cukier puder na lukier lub do posypania
Podgrzewamy mleko (musi być ciepłe, ale nie gorące), przelewamy je do garnuszka, w którym będziemy robić zaczyn. Dodajemy do niego dwie łyżki mąki, łyżkę cukru i wkruszamy drożdże. Mieszamy wszystko aż drożdże się rozpuszczą. Garnuszek z zaczynem wkładamy do większej miski z bardzo ciepłą wodą i w takiej kąpieli pozostawiamy do wyrośnięcia (ok. 15 min).
W międzyczasie przesiewamy mąkę, dosypujemy do niej cukier waniliowy i sól.
Jajko z żółtkami i resztą cukru ucieramy na gładką, kremową pianę.
Do miski z mąką, dodajemy wyrośnięty zaczyn, mieszamy wszystko drewnianą łyżką. Następnie dodajemy ubite jaja i mieszamy dalej. Tu robi się trochę pod górkę, dlatego warto zamontować haki w robocie kuchennym i pomóc sobie robotem (też łatwo nie będzie, trzeba mocno trzymać miskę i manewrować robotem tak żeby podbierał ciasto stopniowo).
Po ok. 10 min, ciasto powinno swobodnie się odklejać od haków. Na koniec wlewamy do ciasta ostudzone, roztopione masło i spirytus, następnie wyrabiamy je już ręcznie. Jeśli ciasto jest lepkie podsypujemy sobie odrobinę mąki, robimy to stopniowo, żeby nie przesadzić. Ciasto powinno swobodnie odchodzić od ręki. Podsypujemy boki miski mąką, przykrywamy suchą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce, na ok. 1h. Ciasto musi przynajmniej podwoić swoją objętość.
Blat kuchenny podsypujemy lekko mąką i wykładamy na nie wyrośnięte ciasto. Ugniatamy je trochę żeby pozbyć się powietrza. Następnie odrywamy małe porcje i wyrabiamy z nich kulki. Jeśli chcemy je od razu nadziewać, formujemy z oderwanego ciasta okrągły placek i wkładamy do niego ulubione powidła. Zlepiamy dokładnie naszego pączka tak żeby powidła nam nie uciekły. Tak powstałe pączki rozkładamy na blacie w pewnej odległości żeby mogły jeszcze urosnąć i przykrywamy ściereczką. Pozostawiamy je do wyrośnięcia, na ok. 30-45 min.
Przed końcem czasu wyrośnięcia pączków rozgrzewamy już olej w szerokim garnku, pamiętajmy, że lepiej robić to powoli na małym ogniu a nie od razu na największym. Tłuszcz powinien mieć ok. 170-180˚C, można to sprawdzić termometrem kuchennym lub wrzucając plasterek ziemniaka. Pączki wrzucamy na gorący tłuszcz, smażymy je ok. 2min z każdej strony. Zbyt szybko rumieniące się pączki mogą być niedopieczone. Należy też cały czas kontrolować temperaturę tłuszczu, pamiętając, że po wrzuceniu pączków olej nam się wychładza.
Kiedy pączki mamy już złoto rumiane wyjmujemy je łyżką cedzakową na ręcznik papierowy, odsączamy z nadmiaru tłuszczu i przekładamy na talerz.
Lukruje je kiedy lekko przestygną.
