Kiedy pojawiają się śliwki na ryneczkach to jedno z pierwszych deserów z nimi w roli głównej jakie robię. Chrupiące, pachnące, z posmakiem sera… znikają z blachy jeszcze zanim ostygną. Do tego, banalnie proste w przygotowaniu. Polecam…pierwsze śliwki już widziałam na straganach 🙂
Składniki na 30 szt. :
- 250 g białego sera (mielonego)
- 250 g masła lub margaryny
- 250 g mąki
- 10-15 śliwek (zależy jakie duże)
- brązowy cukier
- cukier puder do dekoracji
Biały ser rozdrabniamy widelcem, dodajemy zimną margarynę i przesianą mąkę. Wszystko energicznie zagniatamy w jednolitą kulę, owijamy filią spożywczą i wstawiamy ciasto do lodówki na min. 0,5 h.
Śliwki myjemy, kroimy na pół (jeśli owoce są duże to na ćwiartki). Ciasto rozwałkowujemy i wykrawamy z niego kwadraty. Środek każdego kwadratu posypujemy łyżeczką brązowego cukru, układamy śliwkę, składamy w trójkąt i dobrze sklejamy (możemy pomóc sobie widelcem).
Blachę wykładamy pergaminem, rozkładamy rożki i wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180˚C na ok. 30 min. (aż będą rumiane).
Po wystudzeniu oprószamy cukrem pudrem.
Rada: Można spróbować rożki również z borówką, jeżyną czy brzoskwiniami. Pamiętajmy jednak, że im bardziej miękki owoc wsadzimy do środka zwiększa się ryzyko, że nadzienie nam wypłynie.

