Ciasteczka Amaretti

To po prostu niebo w gębie !! Nie da się inaczej określić tego smaku. Jak tylko je spróbowałam, oszalałam na ich punkcie. Jak dla mnie to alternatywa skomplikowanych makaroników. Ciasteczka bardzo przypominają te wykwintne słodkości, które są kapryśne i nie łatwe do zrobienia. Amaretti z kolei są banalnie proste i można je zrobić w różnych wariantach, a likierem lub bez alkoholu. Uprzedzam, są bardzo słodkie ale malina (taki owocowy twist) świetnie równoważy poziom słodyczy do tego stopnia, że nie można się od nich oderwać.

Składniki:

  • 4 białka
  • 340 g drobnego cukru
  • 340 g mielonych migdałów
  • 1 łyżeczka aromatu migdałowego
  • 1 łyżka gęstego soku z malin
  • mrożone maliny
  • cukier puder do obtoczenia

Białka ubijamy na sztywno. Po tym jak ju je ubijemy, dodajemy pozostałe składniki, tj. cukier, migdały, aromat i sok z malin. Wszystko mieszamy ręcznie (bez użycia robota). Ciasto powinno mieć konsystencję mokrego piasku na plaży 🙂 Nabieramy na łyżkę ciasto, rozpłaszczamy i wkładamy w placek mrożoną malinę. Następnie owijamy ją ciastem i formujemy kulkę. Najlepiej mieć do tego zwilżone dłonie żeby ciasto nie przyklejało się do nich. Tak powstałą kulkę obtaczamy w cukrze pudrze i kładziemy na przygotowaną blachę z papierem do pieczenia.

Kiedy zużyjemy już całe ciasto, wkładamy je do rozgrzanego piekarnika (190ºC) na 15 – 18 min.

Ciasteczka powinny być delikatnie rumiane (im dłużej je przetrzymamy tym będą bardziej kruche i suche).

Studzimy na blaszce żeby swobodnie się odklejały. Pychota !!!

Rada: Jeśli nie będziemy częstować nimi dzieci, proponuję zamiast aromatu dodać likieru Amaretto

Dodaj komentarz