ALEKSANDRA SZOPKA
U moich rodziców kuchnia była sercem domu. Tam było najcieplej, tam najwięcej się działo. Mama gotowała pyszne obiady. Tata w soboty z samego rana piekł szneki, których zapach roznosił się po całym domu. Może właśnie dlatego w kuchni czuję się najlepiej. Tam odpoczywam, relaksuję się i wyładowuję wszelkie emocje.
Uwielbiam makarony, mogłabym je jeść codziennie. Zupami rozgrzewam się, kiedy jest mi zimno. Kocham sery, szczególnie te śmierdzące i wszystkie, które ciągną się podczas jedzenia.
Na co dzień zajmuję się kawą. Będąc małą dziewczynką wyjadałam fusy z kubków i chyba od tego się zaczęło. Teraz bez kawy nie wyobrażam sobie życia. Stała się ona tak ważna, że zajmuję się nią zawodowo jako trener baristów.
W wolnych chwilach lubię zagrać w planszówkę lub planować podróż w wymarzone miejsca.
ŁUKASZ SZOPKA
Jestem odpowiedzialny za robienie zdjęć na tym blogu i degustację. Najbardziej nie lubię robić fotek obiadów. Wizja zjedzenia zimnego posiłku jest przerażająca. W końcu nikt nie lubi pracować pod presją czasu. Zdecydowanie bardziej lubię słodkości, zwłaszcza te z owocami i tym razem mam na myśli degustację.
Na co dzień żadnej pracy się nie boję. Opracowuję projekty sanitarne, montuję filmy i robię zdjęcia.
W wolnej chwili projektuję gry planszowe i jem jabłka biegając po lesie. Lubię spaghetti bolognese i dlatego próbuję go we wszystkich krajach, które odwiedzam.

GAMDZIA
Nie umiem jeszcze pisać, więc te kilka słów skrobnęli za mnie rodzice. To ja decyduję kiedy mama gotuje i ile ma na to czasu. W trakcie gotowania dyryguję ze swojej czerwonej, wózkowej „Łajby”, trzymając w rękach drewnianą łychę. Nawiasem mówiąc, jest ona bardzo smaczna. Polecam każdemu wrzucić ją na ząb.
Jestem odpowiedzialna za wszystkie opóźnienia i nieregularność wpisów na tym blogu.